Wystawa Maxa Liebermanna w Bremie od 22.10.2016 do 26.02.2017 pt „Od wolnego czasu do sportu”

Zanim zorientowałam się, który fragment twórczości Maxa Libermanna oglądam i czego dotyczy zestawienie obrazów, przeniosłam się w świat pejzaży, pełnych przestrzeni, powietrza i nieba – przeniosłam się do mojego świata. Wówczas od razu cała ekspozycja zaczęła być znajoma i oczywista. Zawsze oglądając wystawy pędzę do przodu, jak gdybym chciała jak najszybciej zobaczyć całość i wrócić do początku, by móc kontemplować atmosferę wybranych płócien.

 

Znalazłam pocztówki i zdjęcia z kurortu Sopot. Uderzyła mnie jedna myśl: „brak granic”, która stała się dla mnie przesłaniem tej wystawy. Morze, kurort, plaża – to niezwykłe miejsca przepełnione wolnością, gdzie nie istnieją granice i czas. To miejsca o niesamowitej sile przyciągania, które łączą pokolenia, epoki i ludzi.

Patrzę na ułożone przed sobą trzy zdjęcia: pierwsze to obraz Maxa Libermanna „Strand bei Noordwijk” z 1908 roku, drugie przedstawia dwóch chłopców w wieku ok. 7 i 9 lat na plaży na Stogach – ten młodszy to mój tata w latach 40-tych, trzecie z kolei stanowi zapis rodzinnych chwil – na plaży na Helu stoję obok 11-letniego chłopca, mojego syna. Zdjęcie pochodzi z 2017 roku.

Co ma w sobie to miejsce, że potrafi tak skutecznie łączyć pokolenia, przez co zawsze jest obecne w mojej historii?

Morze, gdziekolwiek jestem, przyciąga mnie. Myślę, że podobne doznania ma każdy, kto się tu urodził. Powietrze zmienia się tu o każdej porze roku. Jednak największy urok tego miejsca można odnaleźć w zimie. Wówczas aura tajemniczości i cudownej pustki miesza się z zimnym powiewem wiatru w kolorach ugrów, szarości i bieli.

  

 

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *